Zimno mnie wymraża od środka

Dodano 17 kwietnia 2017, w Bez kategorii, przez SheSeeYou

Nie wiem czy to przez tą zimę stracilam motywacje czy po prostu rutyna mnie wypaliła, ale czuje się taka zmęczona. Dosłownie wszystkim. Aktualnymi problemami, martwieniem się o przyszłość, ciągle powracającymi demonami przeszłości. Nie ma chwil żeby coś się nie psuło, w metaforycznym i dosłownym znaczeniu. Utknełam w pracy w której się nie rozwijam, z przyjaciółmi którzy się wykruszają, w stanie umysłu który mnie blokuje. Mój stan emocjonalny pozostawia wiele do życzenia. Związki rozpadają się szybciej niż zdąże się nich zadomowić, może to moja wina. Mówi się, że wybieramy miłość na jaką myślimy, że zasługujemy. Chyba tak jest ze mną. Kiedy ktoś zaczyna mnie traktować za dobrze, odcinam się. Buduje się we mnie taka bariera której nie potrafie przełamać. Wydaje mi się, że bycie samodzielnym a bycie ignorowanym to to samo. Dlatego fakt, że jestem indywidualistką przesłania mi prawdziwą nature rzeczy, które się dookoła dzieją. Prawie rozsypałam się w zeszłym tygodniu przy osobie którą ledwo znam. Ostatnio tak rzadko mowie o swoich problemach, że chyba zapominam co czuje kiedy już je sobie uświadamiam. Blokuje w sobie uczucia bo tak jest łatwiej, nie myśleć o nich. Można udawać, że nie istnieją. Tylko w momencie kiedy już wypłyną na wierzch, nie ma powrotu. I kiedy zaczynam mówić to nie moge przestać. A nie moge pozwolić sobie na powiedzenie wszystkiego. Są rzeczy o których prawdopodobnie nikomu nigdy nie powiem, albo o których wszyscy wiedzą ale nie wypowiem ich na głos. Bo jaki jest tego sens? To niczego nie zmieni a może skutkować tylko załamaniem nerwowym, których szczerze mam już dosyć. W ogóle to wszyskiego mam powoli dosyć. Pewnie to tylko taki stan przejściowy, jak zwykle. Chyba każdy kto boryka się z problemami natury psychicznej zna te wahania emocjonalne, lepsze czasy i gorsze, tą niepewność jaki jutro bedzie dzień. W dodatku od paru miesięcy biore leki, które niestety tylko pogłębiają moje problemy (bo po co ma chorować tylko nasz umysł, nie?) i nie dosyć, że okres zimowy zawsze źle na mnie działa to jeszcze aktualny stan rzeczy i fakt, że nie potrafie sobie poradzić ze wszystkim i w ogóle sypie mi się rzeczywistość w rękach. I gdzie tu uciec?

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS