Po prostu usiadłam

Dodano 13 stycznia 2015, w Bez kategorii, przez SheSeeYou

Ile pieknych slow mozna uzyc aby opisac swiat. Kiedy jedziesz wczesnie rano na zajecia a poranne slonce, ktore dopiero wylania sie zza horyzontu, razi cie po oczach. Kiedy wracasz pozno do domu i zdajesz sobie sprawe ze noc wcale nie jest taka czarna i straszna jak zawsze ci sie wydawalo. Kiedy w trakcie spaceru zaczynaja spadac pierwsze platki sniegu a ty nagle przystajesz i nie mozesz przestac sie smiac. Kiedy lezysz na cieplej, lipcowej trawie i widzisz na niebie przecienajace sie trasy samolotow. Kiedy chcesz plakac bo nic sie nie uklada ale nie mozesz, bo zycie samo w sobie jest piekne. Ile wspanialych rzeczy dzieje sie kazdego dnia. Ile dobrego robimy a ile jeszcze mozemy zrobic. Nawet kiedy rezygnujemy z czegos czego pragniemy na rzecz wiekszego dobra, to jest piekne. Przychodza takie momenty kiedy czujesz wszystkie cuda swiata. Kiedy nie jest dobrze ale jakims cudem jest dobrze. Kiedy czujesz cieplo ukochanej osoby chociaz nie ma jej przy tobie. Kiedy widzisz tecze chociaz nie padalo od paru dni. Mam teraz takie czyste serce. Naprawde, czuje tylko swiatlo ktore rozjasnia mnie od srodka. Nawet kiedy zaczynam miec dziwne, smutne chwile, nie potrafie utrzymac ich dlugo. Mam takie male nadzieje, ze moze w koncu pogodze sie ze wszystkim co sie stalo. Wiem, ze nie bede w stanie nigdy tego zapomniec ale i tak mam gdzies takie malo iskierki, ktore mrugaja do mnie swoim swiatlem i daja nadzieje ze kiedys przestane. Przestane o tym myslec. Czasami bardzo chcemy zeby pewne rzeczy nie wydarzyly sie w naszym zyciu. Albo zebysmy chociaz nie rozumieli. Pamietam czas kiedy jeszcze nie rozumialam. Wszystko co sie dzialo, dzialo sie w jakiejs swojej ustalonej z gory kolejnosci. Najpierw niewiedza, potem wyparcie, niezrozumienie, zagubienie, gniew, smutek, udawanie ze wszystko jest w porzadku, rozpacz, w koncu zrozumienie i tak znalazlam sie tutaj. Zajelo mi to jakies 8-9 lat. Nie wiem na jakim etapie jestem. Chyba jestem po prostu juz zmeczona tym wszystkim i chciala bym zeby nigdy sie nie zdarzylo. Bylam obojetna przez bardzo dlugi czas ale to nie dziala. Potem boli jeszcze bardziej. Kiedy udaje ze nic mnie nie rusza, przychodzi w koncu czas gdy moje serce pęka. I wszystkie uczucia wylewaja sie w jednym momencie. A to tak strasznie boli ze wole zeby caly czas bolalo mnie po trochu a nie raz na jakis czas być rozbijaną na kawalki. Wiem ze ani jedno ani drugie nie jest dobre ale co moge zrobic. Zadne wsparcie, pomoc, zdarzenia tego nie zmienia. Bylam juz tam. Dostalam wszystko co moglam. Reszta zalezy ode mnie. Jestem w dobrym miejscu, a to ze boli jest normalne. Nigdy nie przestanie bolec. Moze czasem nie potrafie sie odnalezc, nie lubie ludzi tak bardzo jak powinnam. Moze jestem troche samolubna i nieufna. Ale chociaz jestem w pewnym sensie szczesliwa. Chociaz czasami. Mam wspaniala rodzine, kota i psa. Mam paru bliskich przyjaciol, to i tak duzo jak dla mnie bo nie lubie dopuszczac do siebie ludzi. Nie wiem jakim cudem udalo im sie dotrzec tak blisko i tak bardzo zadomowic w moim sercu. Hej, mam samochod. Moze to nie jest cos wielkiego, ale mam 20 lat, caly czas sie ucze, nie pracuje. Dla mnie to duze osiagniecie, dostac samochod. Nawet jesli nie jest nowy czy „bajerancki” to i tak, to jest duza sprawa. Mam swoje pasje, swoje male momenty dzieki ktorym czuje sie szczesliwa. I moze nie mam zbyt duzego poczucia wlasnej wartosci i nie jestem do końca rozgarnieta to lubie siebie. Nie chciala bym innego zycia.

 

bezczucie

Dodano 29 grudnia 2014, w Bez kategorii, przez SheSeeYou

jestem gotowa zostać zranioną tylko po to żeby coś poczuć.

 

w zawieszeniu

Dodano 11 listopada 2014, w Bez kategorii, przez SheSeeYou

listopad jest po to aby czekać na grudzień

 

Dodano 19 października 2014, w Bez kategorii, przez SheSeeYou

Dlaczego nie potrafie sie zakochac? Moze za bardzo probuje? Moze po prostu nie rozumiem milosci? Spotykam tyle wspanialych ludzi na mojej drodze, paru naprawde dobrych kandydatow na partnera ale nic nie czuje. Nie potrafie byc z kims do kogo nic nie czuje. Nie ma magii a wiem ze istnieje. Juz raz to czulam, raz jedyny, przez chwile. Bardzo sie tego wystraszylam i ucieklam od tego uczucia. Czy jest tak ze jesli raz poczujemy tą niesamowita wieź, to ze pasujemy do kogos idealnie to potem szukamy tego w kolejnych zwiazkach i nie jestesmy w stanie zadowolic sie tylko poczuciem bezpieczenstwa i spokoju? Probowalam wielu rzeczy, nawet czasu. Bylam dlugi czas z chlopakami ktorych nawet nie lubilam ale miala nadzieje ze jesli dam sobie czas to moze sie zakocham. Zmarnowalam tak pare lat, najlepszych lat. Chciala bym moc zaczac myslec o zalozeniu rodziny, o usamodzielnieniu sie. Zwlaszcza ze zamierzam wyjechac za rok i chciala bym kogos kto by mnie wspieral. Ale jestem pusta, nic nie czuje…

 

Pablo Neruda – Sto sonetów o miłości – XVI

Dodano 12 października 2014, w Bez kategorii, przez SheSeeYou

Nie kocham cię tak jakbyś była różą soli, topazem
lub strzałą z goździków, które rozsiewają ogień:
kocham cię jak się kocha jakieś rzeczy mroczne,
potajemnie, między cieniem a duszą.

Kocham cię jak roślinę, która nie kwitnie, a niesie
wewnątrz siebie ukryte światło tych kwiatów,
i dzięki twojej miłości żyje ciemny w mym ciele
ściśnięty zapach, który uniósł się z ziemi.

Kocham cię nie wiedząc jak, ani kiedy, ani dlaczego,
kocham cię po prostu, bez wątpliwości, ani dumy:
tak cię kocham, bo nie umiem kochać inaczej,

jedynie w ten sposób, którym nie ma jestem, jesteś,
tak blisko, że twoja ręka na mojej piersi jest moją,
tak blisko, że zamykają się twoje oczy w moim śnie.

 

Chaotyczne mysli

Dodano 3 października 2014, w Bez kategorii, przez SheSeeYou

Czuje ze musze cos napisac, wyrzucic z siebie pewne rzeczy ale jeszcze nie wiem co dokladnie. Meczy mnie tak od srodka tyle spraw, tajemnic, uczuc. Juz sama nie wiem jak toczy sie moje zycie, mam wrazenie ze troche zostalam odsunieta od sterow i tylko sie dostosowuje do wszystkiego co mijam. Chyba trace przyjaciolke. Nie wiem czyja to wina. Ma psychicznego chlopaka i nie zgadzam sie z ich zwiazkiem bo widze jak zle on ja traktuje ale juz nic nie mowie. Ona wie co o tym wszystkim mysle i chyba chce trzymac sie na dystans bo czuje ze mimo ze juz jej nie wypominam jak moze dawac sie tak traktowac to wcale zdania nie zmienilam. Nie moge nic zrobic, postawila mnie daleko poza swoimi „najwazniejszymi osobami w zyciu” i raczej nie mam na to wplywu. Moze troche tez w tym mojej winy. Wszyscy wokolo zyja bardzo szybko, robia duzo rzeczy. Nie moge sie dostosowac, caly czas jestem w tyle. Nie potrafie wszystkiego robic w takim pospiechu. Jak mozna dzwonic do kogos i mowic ze za godzine po ciebie przyjada i idziemy na impreze bo jest piatek a dawno razem nigdzie nie bylismy. Nie jestem ani troche spontaniczna ani nie cierpie na nadmiar energii. Lubie swoje ksiazki i mojego kota. Moze mam teoche nieadekwatne do wieku priorytety ale naprawde nie mam ochoty przeciskac sie miedzy ludzmi w jakims klubie. Tylko sie upije i bede miala kaca moralnego przez kolejny tydzien. Bo problem tkwi nie w tym ze nie potrafie sie bawic. Problemem jest to, ze kiedy juz zaczne nie potrafie przestac i bawie sie az za dobrze. Dlatego wole zostac w domu. Mam wtedy pewnosc ze nie zrobi nic glupiego. Ja po prostu jakims sposobem nie (…).

 

Dodano 11 września 2014, w Bez kategorii, przez SheSeeYou

Kazda jesien przynosi ze soba wiele refleksyjnych chwil. Tak juz dziala na mnie ta pora roku. Mam wrazenie ze cos sie koncy, kazdej jesieni moje zycie sie konczy tylko po to abym mogla odrodzic sie wiosną. Zima jest dla mnie bardzo zla. Mam melancholiczny nastroj, nie mam ochoty na zycie towarzyskie. Siedze w szkole po 10 godzin dziennie, otoczona tłumem ludzi i mam tego serdecznie dosc. Nie chodzi o to, ze jestem jakims tragicznym typem samotnika. Naprawde lubie przebywac wsrod ludzi ale w momencie kiedy tego potrzebuje a nie kiedy jestem do tego zmuszana. Moze nie swiadczy o mnie to zbyt dobrze, mozna odniesc wrazenie ze jestem dosyc samolubna i zimna. Mam bardziej na mysli fakt, iz lubie przebywac w swoim towarzystwie. Sama. Naprawde wszelkie blizsze kontakty bardzo mnie męczą i nie mam ochoty skazywac sie umyślnie na to. Czasem mam wrazenie, ze jestem niesamowicie glupia, codzien probuje sobie wmawiac ze jest inaczej ale jakos ciezko mi. Nie mam z tym problemow bo akceptuje siebie. Wychodze z zalozenia ze jesli nie ja, to kto mnie bedzie akceptowal? Nie moge wymagac od ludzi zeby mnie lubili czy szanowali skoro sama od siebie tego nie wymagam. To jest nie tak

 

Problem

Dodano 14 sierpnia 2014, w Bez kategorii, przez SheSeeYou

Myślę. Oh, czasami naprawdę za dużo myślę. Staram się, naprawdę się staram. Ale czytam za dużo książek. Przez co zaczynam myśleć. To jest naprawdę przygnębiające. Czasami nie robię nic produktywnego przez cały dzień. Wstaje rano, czytam, jem śniadanie, wybiorę się na spacer, znowu czytam, zjem obiad, włączę telefon i zobaczę kto próbował się do mnie dodzwonić przez ostatnią dobę, wyłączam telefon, następnie czytam, czas na kolacje, ćwiczenia, kąpiel i czytam. Idę spać. Po takim parodniowym maratonie muszę godzinami wysłuchiwać narzekań moich przyjaciółek, że jeśli dalej będę tak robiła to nic nie osiągnę. Nigdy nie sądziłam, że w wieku dziewiętnastu lat jednym z moich problemów będzie uzależnienie od czytania. To takie męczące. Nawet teraz, nie mogę się skupić bo potrafię myśleć tylko o tym co zaraz się wydarzy u moich aktualnie ulubionych bohaterów. Musze przestać unikać ludzi z takiego powodu. Szkoda, że w większości nie mają do zaoferowania choćby połowy z tego co oferuje mi dobra lektura.

 

Spokój

Dodano 7 sierpnia 2014, w Bez kategorii, przez SheSeeYou

Trochę mam pusto w głowie. To lato bardzo odbija sobie na mnie wydarzenia całego roku. Każdego dnia muszę walczyć ze wszystkimi decyzjami jakie podjęłam i ze wszystkim co zrobiłam. Zeszłe lato było straszne, chyba najgorsze wakacje w moim życiu. Te, jak na razie były najlepszymi. Mimo tego wszystkiego co do mnie wraca, czuje jakiś dziwny spokój. Znalazłam nowych przyjaciół, odcięłam się chyba ostatecznie od bolącej przeszłości, teraz tylko muszę ją przetrawić i wypluć. Jeszcze nie zaczęłam od nowa ale powoli to nadchodzi. Naprawdę czuje że dostałam kolejna szanse, chce żeby to była ostatnia jaką zamierzam wykorzystać. Kurde, nie sądziłam że będzie tak dobrze. Został mi niecały miesiąc na odpoczęcie i dozbieranie jeszcze tego co pogubiłam gdzieś po drodze, ale mam nadzieje że to będzie spokojny i przyjemny miesiąc. Ogólnie to postanowiłam spędzić ten wakacyjny czas na doskonaleniu samej siebie. Trenuje, czytam dużo książek, spędzam dużo czasu na świeżym powietrzu, jem zdrowo, odstawiłam kawę, otaczam się pozytywnymi i dobrymi ludźmi (w końcu!), pomagam bezinteresownie, staram się spędzać jak najmniej czasu w internecie, wstaje wcześnie choć mogę spać całymi dniami, cały lipiec pracowałam, dużo się śmieję, doceniam moją rodzinę, naprawdę uwielbiam spędzać z nimi czas. Jest chyba dobrze. Tylko martwi mnie, że wyrzekłam się miłości. Nie chce znowu utknąć z czymś co mnie odrzuca lub być „numer trzy na liście ulubionych dziewczyn na dzisiaj”. Związki na odległość też mnie nie interesują bo wiem jak ciężko jest to utrzymać. Spotkałam tyle niesamowitych osób ale nie potrafię. Po prostu chyba muszę sama do końca poznać siebie i to czego pragnę. Oh, zaczynam być ckliwa. Zamierzam jutro piec ciastka, może wybiorę się na zakupy. Chyba pobędę trochę sama bo jakoś czuję się czasami przytłoczona ludźmi.

 

Nie wiem

Dodano 1 lipca 2014, w Bez kategorii, przez SheSeeYou

Ostatnio czuje sie zle. Wszystko wydaje sie byc niezadawalajace. Musze przetrwac ten okres mimo ze smutek stara sie bardzo wgryzc w moj umysl. Nie wiem w sumie czemu jestem smutna, wszystko dobrze sie uklada jak narazie. Mimo to cos jest nie tak. Nie wiem…

 

  • RSS